Kilka słów o sobie

Fotografować zacząłem dawno, dawno temu - w okolicach 5 klasy podstawówki. Odczynniki były wtedy w drogerii i nazywały się W-1 wywoływacz uniwersalny i U-1 utrwalacz uniwersalny. To było wszystko. Staruszek powiększalnik ale za to o nazwie AGFA, kilka starych talerzy i szklanek. O koreksie tylko marzyłem, a zanim stałem się posiadaczem taśmowego "krokusa" negatywy wywoływałem w szklance. Ktoś tak jeszcze robił? Oczywiście w permanentny sposób okupowałem łazienkę.

Potem nastała szkoła średnia i ciemnia z jakim takim wyposażeniem. Pojawiło się cudo o nazwie Hydrofen i utrwalacz kwaśny. Ponieważ była to szkoła chemiczna troszkę eksperymentowaliśmy z odczynnikami, tonowaniem odbitek, solaryzacją.

No i pojawiły się w okolicy pierwsze filmy do przezroczy. Chemii do tego nie było więc bazowałem na okolicznych laboratoriach. Cuda im wychodziły. Sporo z tych przezroczy przetrwało do teraz i jak je oglądam z łezką w oku (to były czasy) to nóż w kieszeni mi się otwiera na to jak były obrabiane. Teraz bym pewnie zaskarżył firmę.

Później zaroiło się od "laboratoriów" Kodaka, AGFY, Fuji i innych jednoosobowych biznesów z jedną maszynką do odbitek. Fotografia kolorowa pełną parą. Ciekawe tylko, że każde z "laboratoriów" potrafiło z tej samej klatki negatywu zrobić inną odbitkę, nawet jak im się korekcję podało.

No i nastała era cyfrówek. Teraz wszystko jest możliwe i adepci, którzy "polizali" photoshopa robią "cudeńka"

Ja nadal wykorzystuję wszystkie techniki - mały i średni obrazek w kolorze i klasyczny cz-b. Nie mam ciągot ku technicznym nowinkom. Fotografuję Pentaconem, Practicą, Nikonem analogowym i cyfrowym - czasami bawię się jakimś programem graficznym.

Nie lubię zdjęć na monitorze, tracą swoją duszę. Właśnie z tego powodu w mojej galerii jest stosunkowo mało zdjęć. Nie mam ochoty wysluchiwać komentarzy, że zielony jest sztuczny, a czerwień bije po oczach bo ktoś ma źla skalibrowany monitor, a wysublimowana barytowa sepia jest po prostu bura.

Jeśli chodzi o tematykę zdjęć to najlepiej czuję się w portrecie. Nie stronię też od tematyki przyrodniczej, dokumentu i zwykłych zdjęć okazjonalnych. Zresztą przyroda i jaskinie to bardzo wdzięczne i wymagające tematy